rady na start

Krok 2 – motywacja

23 sierpnia 2012
 

Zastanawialiście się kiedyś, po co właściwie chcecie zmieniać nawyki żywieniowe? Może jest dobrze tak, jak jest? Może lubicie swoje codzienne menu i nie macie ochoty na rezygnowanie ani z szarlotki do kawy, ani ze smażonych potraw, ani z drinka ze znajomymi? Może sama myśl o diecie frustruje was, a odchudzanie jest dla was ogromnym wysiłkiem, który i tak zawsze kończy się tak samo – powrotem do punktu wyjścia? A może chcecie zrobić przyjemność innym ludziom – dostosować się do ich oczekiwań, chociaż sami całkiem dobrze czujecie się w swoich ciałach?… To pierwsza sprawa, którą warto przemyśleć.

Kolejna to podejście do tematu odchudzania / zdrowego odżywiania. Zdradzę wam sekret. W życiu motywuje nas albo unikanie kary, albo dążenie do nagrody. Przy czym – wolimy dążyć do nagrody, niż unikać kary. Jeśli dieta kojarzy wam się z karą – trudno będzie wam wytrwać. Jeśli zmienicie sposób myślenia i potraktujecie dietę jak przygodę, która przynosi wam same korzyści – na przykład zmienicie noszony rozmiar ubrań – macie szansę już nigdy nie wrócić do starych nawyków.

A teraz – ćwiczenie. Określcie, które z poniższych stwierdzeń kojarzą się z karą, a które z nagrodą.

  • Dieta to katorga – nie mogę jeść rzeczy, które lubię
  • Dieta to dla mnie urozmaicenie – wreszcie spróbuję czegoś nowego, na pewno odkryję nowe potrawy, które polubię.
  • Alarm! Przygotować się na sytuację wyjątkową! Na 3 miesiące wprowadzam reżim i na każdym kroku pilnuję, co jem! Będzie ciężko!
  • Hurra, zaczynam nową przygodę! Odkryję nowe smaki, każdego dnia moje ciało będzie się zmieniać na korzyść, a po trzech miesiącach kupię jakiś seksowny ciuszek – mniejszy o rozmiar lub dwa niż teraz.

Macie to? 🙂

Zeszyt Popisowych Zmian

1. Dokładnie zastanów się, dlaczego chcesz zmienić nawyki żywieniowe. Bądź szczery z samym sobą – jeśli nie chcesz tego na 100%, bez wyrzutów sumienia zajmij się czymś, co naprawdę sprawi ci przyjemność. Jesteś super w każdym rozmiarze – i tego się trzymaj 🙂

2. Jeśli jednak jesteś zdecydowany na zmiany, przygotuj listę 28 korzyści, które da ci dieta. Pamiętaj! Stwierdzenia formułuj w taki sposób, żeby były dla ciebie nagrodą, nie karą.

3. Pracuj nad podniesieniem poziomu ekscytacji zmianami, które cię czekają – całkiem jakbyś wyruszał na niezwykłą, wyczekaną wyprawę.

Może zainspirujecie innych – napiszcie w komentarzach najbardziej motywujące korzyści, które wymyśliliście!

 

{ K }

DALEJ

rady na start

10-dniowy Program Przygotowawczy. Krok 1 – woda

22 sierpnia 2012

Czy zdarzało wam się wprowadzać wielkie zmiany „od poniedziałku”? „Od 1 stycznia”? „Od urodzin”?…  A jak długo udawało wam się wytrwać w postanowieniu?

Do zmiany nawyków żywieniowych trzeba się odpowiednio przygotować. Przemyśleć parę rzeczy, przyjrzeć się temu, co i kiedy się je (i pije), powoli wprowadzać nowe przyzwyczajenia… To nie jednorazowa akcja „od dziś wszystko będzie inaczej”, lecz proces, który wymaga czasu.

Dlatego do końca sierpnia – wielkie przygotowania! Zapraszam do udziału w 10-dniowym Programie Przygotowawczym.
Krok po kroku będziemy zbliżać się do celu!

Proszę wszystkich o założenie specjalnego Zeszytu Popisowych Zmian, w którym będziecie zapisywać rzeczy, o które was poproszę.

Pierwsze zadanie wydaje się proste, ale z realizacją bywa różnie… Jeśli jeszcze tego nie robicie, od dziś przez 10 dni pijcie codziennie 2 litry czystej wody – niegazowanej, średnio zmineralizowanej. Polecam przygotowanie od razu większej ilości – np. w dzbanku, z dodatkiem cytryny. Małą butelkę włóżcie również do torebki lub torby treningowej.Wodę miejcie zawsze w zasięgu ręki, niech jej picie stanie się waszym dobrym nawykiem.

Mam też dla was specjalne zadanie: spróbujcie do końca sierpnia wybierać wodę zamiast napojów gazowanych, słodzonych… Z pewnością ugasicie pragnienie, a przy tym nie dostarczycie sobie zbędnych kalorii.

Zeszyt Popisowych Zmian

1. Zapisz każdą wypitą szklankę wody – obok zanotuj godzinę. Pod koniec dnia upewnij się, że wypiłeś 2 litry. Notatki prowadź przez 10 dni, bo ostatniego dnia te informacje będą nam potrzebne.

2. Sprawdź w tabelach-kalorii.pl kaloryczność swoich ulubionych napojów i zapisz, ile w sumie mają kalorii (na porcję, np. butelkę, nie na 100 ml!). Spróbuj odtworzyć, ile ich wypiłeś w minionym tygodniu i wpisz sumę.

Napiszcie w komentarzach jak idzie 🙂

DALEJ

artykuły

Kaloriadę czas zacząć

21 sierpnia 2012

Cześć! Czy wy też dbacie o figurę? Chcecie się pozbyć kilku zbędnych kilogramów? Interesujecie się zasadami zdrowego żywienia? Jeśli tak, to doskonale trafiliście 🙂
Kaloriada to wielka przygoda z dietami, przepisami i poradami jak zmienić swoje nawyki na lepsze i wreszcie odżywiać się zdrowo… z korzyścią dla figury! Tu dowiecie się, jak schudnąć i utrzymać efekty diety. Będzie liczenie kalorii, sprawdzanie, w jakiej „grupie kalorycznej” (dziesiątki? setki?) jest dany produkt – w tym pomogą nam tabele-kalorii.pl Odchudzanie to wyzwanie dla zdeterminowanych.
Nie obiecuję, że będzie łatwo.
Nie obiecuję, że od razu wszystko się uda.
Ale obiecuję, że powoli, małymi krokami, można dojść do wymarzonego celu. I ja wam w tym pomogę.

Dlaczego stworzyłam Kaloriadę? Bo chciałam się z wami podzielić swoimi odkryciami związanymi ze zdrowym odżywianiem – i odchudzaniem się.

Dlaczego nikt nam nie mówi, że…

…zasady zdrowego żywienia są proste!

Kombinujemy, rezygnujemy z kolacji, odrzucamy jakiś typ posiłków (na przykład te z węglowodanami), decydujemy się na jakieś suplementy – a przecież wystarczy zacząć od 5 posiłków dziennie, odpowiednio zbilansowanych i o określonej liczbie kalorii, które można wygodnie liczyć w tabelach kalorii on-line. Mój wniosek: „wróć do ustawień początkowych” (mam taką opcję w swoim telefonie) – zresetujcie wszystkie przekonania, które nie doprowadziły was do upragnionego celu i zacznijcie od podstawowej wiedzy o swoich organizmach.

…osoba na diecie NIE chodzi ciągle głodna!

Znacie ten stereotyp: ludzie na diecie mają na obiad listek sałaty, chodzą źli, głodni i tylko czekają, żeby dorwać się do lodówki, którą opróżniają w ciągu pięciu minut? Tak naprawdę, gdy je się 5 posiłków dziennie, ani przez chwilę nie jest się głodnym, bo co trzy godziny spożywa się kolejny posiłek. Co więcej – dania są urozmaicone, pyszne, dostarczają mnóstwo witamin i mikroelementów, więc organizm osoby na diecie sprawnie funkcjonuje – nie jest narażany na ciągły „alarm”, gdy nagle nie dostaje koniecznej dawki kalorii lub np. węglowodanów.

…im bardziej chce się iść na skróty w odchudzaniu, tym bardziej wpada się w huśtawkę chudnięcia i tycia!

Doskonale rozumiem marzenia o szybkim schudnięciu, dlatego właśnie takim zainteresowaniem cieszą się różne diety – dieta Dukana, dieta kopenhaska, dieta South Beach, dieta Atkinsa itd… Ale kluczem do trwałego schudnięcia jest tak naprawdę trwała zmiana nawyków żywieniowych. Mój wniosek: lepiej odchudzać się trochę dłużej, ale schudnąć zdrowo.

…ważna jest psychika osoby odchudzającej się!

Ciało i umysł traktuje się jako coś rozdzielnego, a przecież pierwszym pytaniem przed rozpoczęciem odchudzania powinno być: „dlaczego mam nadwagę?”. Dopiero gdy dojdzie się do porozumienia z samym sobą, można coś trwale zmienić na lepsze. Poza oczywistymi sytuacjami (nadwaga po ciąży, problemy z hormonami itd.), dodatkowe kilogramy mogą być znakiem, że jedzeniem coś sobie wynagradzamy (nadmierny stres? rozstanie z bliską osobą? nielubianą pracę? trudne studia?). Warto się nad tym zastanowić.
I koniecznie trzeba dbać o dobrą kondycję psychiczną w czasie odchudzania – przecież właśnie wchodzi się na drogę zmian na lepsze, to ma być świetny okres w życiu!

Takich pytań mam więcej. Odkąd zaczęłam zgłębiać ten temat, pomyślałam, że podzielę się zdobytą wiedzą z innymi – chciałabym stworzyć miejsce, gdzie jasno i rzetelnie przedstawione są fakty na temat zdrowego odżywiania.

Muszę jednak dodać, że:

Nie jestem dietetyczką – ale każdą podaną informację sprawdzam w kilku źródłach.

Gdy mnie o coś zapytacie – odpowiem, jeśli będę przekonana, że znam prawidłową odpowiedź. Jeśli nie będę jej znała, szczerze wam o tym napiszę. Jestem wobec was uczciwa.

Podane przeze mnie rady traktujcie jako moją prywatną opinię. Czasem buntujecie się przeciwko niektórym rzeczom, o których piszę. Uważacie, że można rezygnować z kolacji czy spożywać tylko 1000 kcal w ciągu dnia… OK, wy macie prawo do swoich przekonań, a ja do swoich 🙂

Nie wiem, jak się żywić w przypadku różnych dolegliwości – nie eksperymentujcie ze swoimi organizmami, idźcie do lekarza. Doceni, że chcecie w rozsądny sposób zmienić coś na lepsze i na pewno wam pomoże.

Miało być krótko, a wyszło jak zwykle 🙂 To jeszcze tylko prośba: odzywajcie się, komentujcie tu i na Facebooku, żebym wiedziała, czy na pewno chcecie, żebym pisała dalej!

Od jutra, przez 10 kolejnych dni, podpowiem wam, jak się przygotować do tej wielkiej zmiany.

Gotowi? Kaloriadę czas zacząć!

{ K }

DALEJ